26 lutego 2008

minęło kilka dni i...

Może trochę więcej o moim aparacie. Jest to aparat samoligaturujący. Nie mam pierścieni na tylnych zębach - z tyłu mam coś w stylu takich zamków (trochę większych).
Zęby bolały mnie cały tydzień - po prostu horror. W dodatku pokaleczone policzki. Do tego stopnia, że musiałam zaklejać woskiem cały aparat (wosk ortodontyczny - koniecznie pamiętajcie o nim na początku).
Dzisiaj już od 2 dni nawet nie pamiętam, gdzie schowałam wosk :D bo mi niepotrzebny. Już nic nie boli. Zęby są jeszcze tkliwe, ale zjadłam po raz pierwszy od założenia aparatu sandwich'a :) oczywiście ostrożnie, by nie urwać zamka :) 100zl piechotą nie chodzi :D

13 komentarzy:

Anonimowy pisze...

mówiąc samoligaturujący, masz na myśli damona?
Ile za niego zapłaciłaś?

SIGMA pisze...

Z całą pewnością nie jest to Damon. Podejrzewam, że jest to SmartClip, choć szczerze mówiąc nie pytałam nigdy ortodontki o nazwę - tak porównując wygląd stwierdzam...
Zapłaciłam za niego 2500zl - uważam, że to dużo (za dużo), ale nie znam sie :)
Ponadto płacę 70zl za wizytę (co 3 miesiące), 100zl za urwany (ewentualnie) zamek.
Czyli tak średnio wychodzi cenowo... Cały koszt razem pewnie będzie bardzo zbliżony do sytuacji, gdybym miała założony tradycyjny aparat za 1400zl (u tej samej pani) z dużymi zamkami :) wizyty co miesiąc etc... Z tą różnicą, że aparat pracuje ponoć nieco szybciej (choć ortodontka nie do końca była do tego przekonana), łatwiej utrzymać higienę, a wizyty są co 3 miesiące i nie tracę na nie czasu.
Dodam, że ortodontka pracuje w Słupsku. Ortodontów można tu policzyć na palcach jednej ręki.

Anonimowy pisze...

No właśnie mi też orto proponuje SmartClip na górę - chciałam zameczki mini, ale nie wiem czy zamki SmartClip rzeczywiście są mniejsze od takich zwykłych mini-zamków... Zaletą jest na pewno większy komfort jeśli chodzi o higienę, ale sama nie wiem... Na dole mam zameczki metalowe z gumowymi ligaturami, gorę będę zakładać dopiero pod koniec kwietnia i właśnie utknęłam w martwym punkcie bo nie wiem na co mam się zdecydować...
U mnie SmartClip kosztowałby 2000, a zwykły metalowy druciak 1500. Mieszkam w Krakowie.

Tak w ogóle to Twój aparat jest bardzo widoczny jak się patrzy tak mniej więcej z odległości 1m?
Bo u mnie dół jest bardzo widoczny - mam turkusowe gumki i to one dają taki efekt.

SIGMA pisze...

Myślę,że wielkość zamków SmartClip nie odbiega znacznie od minizamków.

Higiena jest na pewno znacznie łatwiejsza i nie wyobrażam sobie sytuacji, gdy cały czas muszę zastanawiać się nad tym, czy gdzieś tam pod gumkami nie tworzy się jakiś zalążek próchnicy. W przypadku aparatu samoligaturującego ten problem mam z głowy. Dodatkowym atutem jest to, że w przypadku takiego aparatu masz wizytę co 3 miesiące, a co za tym idzie oszczędzasz. Ja płacąc 2500 za aparat i 70 za wizyty wychodzę z kosztami tak samo jakbym miała mini. Ty płacąc jedyne 2000 wychodzisz na plus ewidentnie.

Czy aparat jest widoczny? Hmm.. w moim przypadku tylko gdy się śmieję - ale to zapewne w dużej mierze układ twarzy. Np. pani dyrektor przedszkola w którym pracuję zauważyła,że mam aparat po 2 tygodniach (ponad). Z kolei nauczycielka, z którą współpracuję w grupie zauważyła po 2 dniach (może trzech).

Anonimowy pisze...

No właśnie u mnie każda wizyta z dwoma łukami będzie w sumie kosztowała 100zł. Poza tym z racji tego, że na dole mam zwykły aparat, to pewnie wizyty będę miała nie co 3 miesiące, ale co około 6-8 tygodni (wg szacunków orto), tak więc te koszty też nie będą wcale takie małe.

Do tego druciaka na dole już się przyzwyczaiłam, zęby myję po każdym posiłku + porządne wieczorne szorowanie czyli wychodzi jakieś 6 razy. Bardzo polecam (o ile nie używasz) takie małe wyciorki do czyszczenia przestrzeni dookoła zamków i pod łukami.

Chyba po prostu poproszę orto żeby mi pokazała i zamki SmartClip i te zwykłe mini cobym sobie porównała, może to mi rozjaśni sytuację :)

I tak na koniec jeszcze... Ciężki żywot aparatek. Oj, ciężki :)

SIGMA pisze...

W takiej sytuacji rzeczywiście niewiele finansowo zaoszczędziłabyś...
Ja do higieny jamy ustnej używam wspomnianych przez Ciebie wyciorków, szczoteczki ze specjalnym "rowkiem" wzdłuż oraz szczoteczki z małym pęczkiem włosków. Dodatkowo pastę i płyn do płukania jamy ustnej pewnej firmy (nie wspomnę nazwy z oczywistych przyczyn) dostępne głównie w aptekach.
Jeżeli chodzi Kochana o zameczki, to gdy pokaże je Tobie w pudełku, to raczej niewiele Ci da :) gdy mi pokazywała to tylko w głowie mi sie zakręciło od patrzenia na te drobiazgi :)
Co do naszych męk :) to wszystko w imię pięknego uśmiechu... Zresztą odkąd mam aparat już przestałam bać się uśmiechać.
I jeszcze mam pytanie :) ile w Twojej aptece płacisz za szczoteczkę (pewnie też używasz tej z "rowkiem") wyciorki i tę szczoteczkę z pęczkiem? :) bo ostatnio to sie zastanawiałam czy nie przepłaciłam przypadkiem :|

Anonimowy pisze...

Ale wiesz, zobaczyć dwa rodzaje zameczków i tak je sobie porównać to już jest coś! :)

Bo ja to tak nie jestem do końca przekonana... Chciałabym mieć górę mniej widoczną, a gumowe ligatury powiększają optycznie zamki. Z drugiej strony nie wiem jak z estetyką SmartClipa, więc jestem rozdarta wewnętrznie.
Co do cen to szczoteczka z rowkiem kosztuje 10 zł, jednopęczkowej nie używam bo spokojnie sobie radzę dodatkową zwykłą szczoteczką z miękkim włosiem. Pastę używam tą, co przed założeniem bo jak spróbowałam E. zielonego to mi pomimo długiego płukania zostawały takie białe resztki, a wydłubywać mi się nie uśmiechało. Za płyn E. pomarańczowy płacę około 15 zł, mniej więcej tyle samo za 5 wyciorków. Jak się to wszystko złoży do kupy to wychodzi droga impreza :)

A mogłabyś wkleić jeszcze jakieś fotki swojej biżuterii?

Anonimowy pisze...

ja właśnie dziś jestem po wyciskach :D na 2.05 jestem umówiona na założenie. wiem że będę miała aparat bez gumek (do wyboru mam metalowy lub ceramiczny), tzn, że to będzie właśnie samoligaturujący? ortodonta nie posługiwał się żadna nazwą. Czy może są jeszcze jakieś inne bezgumkowe?

SIGMA pisze...

Nic mi nie wiadomo na temat innych aparatów "bezgumkowych". Podejrzewam zatem ze bedzie to aparat samoligaturujący. Pamietaj koniecznie poprosic lekarza na samym początku o plan leczenia!!! Moja koleżanka ma właśnie problem, ponieważ ortodonta nie powiadomił jej o dość odważnej ingerencji w jej paszczę :) a na dodatek, gdy zdecydowała, że szybko chciałaby się przenieść, okazuje się, że nikt nie chce przyjąć pacjentki już w trakcie leczenia...

Anonimowy pisze...

dzięki za od, a taki plan leczenia do dostaje sie na papierze, czy chodzi o to żeby mi orto powiedział co i jak?

Unknown pisze...

hej, założyłam wczoraj ten sam aparat co ty masz lub miałaś :) chciałabym żebyś powiedziała mi coś więcej na ten temat. Strasznie mi rani policzki, ale nie wiem czy to ten drucik na końcu czy zamki. Mój mail: jakimowskapaulina@gmail.com

SIGMA pisze...

Jeżeli chodzi o poranione policzki, to kwestia tygodnia-dwóch. Przyda się porządnie okładać aparat woskiem - po każdym posiłku :) bo się wykruszać będzie :) i się nie przejmować wyglądem tylko kłaść tego wosku jak najwięcej, by zaoszczędzić sobie cierpień :) będzie dobrze.
Policzki ranić może Tobie wszystko - zamki, druty, zakończenia zamków - nawet jeżeli nie ma ostrych krawędzi. Po prostu śluzówka jamy ustnej przyzwyczaja się do nowego zjawiska, jakim jest to obce ciało w ustach :)
Pozdrawiam

SIGMA pisze...

Jeżeli chodzi o poranione policzki, to kwestia tygodnia-dwóch. Przyda się porządnie okładać aparat woskiem - po każdym posiłku :) bo się wykruszać będzie :) i się nie przejmować wyglądem tylko kłaść tego wosku jak najwięcej, by zaoszczędzić sobie cierpień :) będzie dobrze.
Policzki ranić może Tobie wszystko - zamki, druty, zakończenia zamków - nawet jeżeli nie ma ostrych krawędzi. Po prostu śluzówka jamy ustnej przyzwyczaja się do nowego zjawiska, jakim jest to obce ciało w ustach :)
Pozdrawiam